Marika: Chcę być człowiekiem, w którego towarzystwie dobrze się czuję

W ubiegły wtorek dowiedziałam się, że jestem egzaltowaną idealistką z tendencjami ekstremistycznymi. Ta nowa zaskakująca wiedza zmusiła mnie do refleksji. Istotnie, w niejakiej kontrze do świata, w którym w mordę dają, ja uparcie nie chcę się uczyć tak zwanego zdrowe¬go rozsądku. Przeciwnie, mój radykalizm zdaje się eskalować, mimo że swego czasu myślałam, że będzie wprost przeciwnie.  Czytaj dalej

Chata Magoda, czyli jak wieść życie spełnione

Życie swoje jako drogę widzę. Moja droga doprowadzi­ła mnie na bieszczadzką wieś. Imałam się różnych za­wodów, szkoliłam się wytrwale w różnych dziedzinach. Szukałam własnego miejsca. Przeprowadzałam się wie­le razy, ciągle jednak czując, że to nie to. Miotając się od jednego pomysłu na życie do drugiego, poznawa­łam wielu ludzi. Niektórzy z nich nadal są moimi przyjaciółmi, chociaż jestem już daleko, nie tylko w sensie przestrzeni. Czytaj dalej

Założyłam pierwszą w Polsce prywatną farmę jeleni

Jak wygląda farma jeleni? Jak to się stało, że ktoś wpadł na pomysł założenia takiej właśnie hodowli? Gdzie jest najlepsze miejsce na taką farmę? Co jest potrzebne, by otrzymać niezbędne pozwolenia? Jak poradzić sobie z kompletnym brakiem regulacji prawnych w tym zakresie? Elżbieta Sęczykowska opisuje losy bohaterów, którzy nie bez wahania podjęli to wyjątkowe i pionierskie wyzwanie. Czytaj dalej

Magda Gessler: byłam dzieckiem niejadkiem

Byłam dzieckiem niejadkiem. Nie odmawiałam tylko jedzenia kogla-mogla – utartego na biało i doprawionego sokiem z cytryny. Ale nawet najbardziej zakochani we wnuczce dziadkowie nie mogli uznać, że taka dieta wystarczy. Mój Dziadek opracował więc receptury kilkunastu zup mlecznych licząc, że smak choć jednej przypadnie mi do gustu. Nic z tego. Czytaj dalej

Dziewczyna kultowego „Misia”. Rozmowa z Krystyną Podleską

Byłaś już dość znana w Polsce i dlatego Stanisław Bareja zaangażował cię do Misia.

Staszek Tym opowiada, że ja się do niego zgłosiłam. Tak nie było. Pamiętam dokładnie, jak to było. W życiu bym się do niego nie zgłosiła, bo nawet nie wiedziałam, kim on jest. Kiedy byłam w Londynie, pewnego dnia zadzwonił do mnie telefon, że niejaki pan Bareja i pan Tym są w Londynie i chcą się ze mną spotkać. Umówiliśmy się w Ognisku Polskim. Nie wiedziałam, kim oni są, wiedziałam tylko, że robią jakiś film. Oni byli tam dlatego, że najpierw robili sceny londyńskie do Misia, kiedy prezes Ochucki przyjeżdża do Londynu do banku.

Czytaj dalej

Podążaj za marzeniami. Zobacz jak to zrobił mistrz Dakaru, Jarosław Kazberuk

Jako mały chłopiec zaczytywałem się w komiksach, których bohaterem był kapitan
Żbik. Jeden z nich szczególnie rozbudził moją wyobraźnię. W tomie zatytułowanym
Wyzwanie dla silniejszego wspomnianego kapitana Żbika zaproszono
do jednej z warszawskich szkół jako trenera dżudo. W placówce tej panoszyła
się banda gitowców, czyli chuliganów, którzy bili słabszych, kradli pieniądze,
cięli żyletkami kurtki wiszące w szatni i zastraszali nawet nauczycieli. Jednak
główny bohater nauczył uczniów podstaw dżudo i kiedy grupa młodocianych
przestępców ponownie pojawiła się na horyzoncie, dostała niezłe lanie od
młodszych i mniejszych od siebie.

Czytaj dalej

Biorę z życia wszystko. Rozmowa z Joanną Jabłczyńską

Powiedziałaś, że nie jesteś typem kobiety, która pół poranka spędza przed lustrem.

To prawda.

A ile masz par butów?

Zależy jakich. Sportowych z piętnaście, a wizytowych pięć—sześć. Ale wiem, do czego dążysz [śmiech]. Gdyby nie moja przyjaciółka Viola Piekut, na tych wszystkich imprezach prezentowałabym się jak strach na wróble. Dzięki temu, że szyje mi ubrania, jakoś wyglądam. Większość projektów dla mnie ma kieszenie, bo Viola wie, że nie umiem nosić torebek, zawsze je gdzieś potem zostawię i dlatego wszystko upycham po kieszeniach [śmiech]. A jak nie ma kieszeni, to na imprezę idę z torebką Violi, bo własnych mam jak na lekarstwo.

Antygwiazda.

Dokładnie tak! Słowo „gwiazda” to dla mnie największa obelga! [Śmiech] Czytaj dalej

Jaki jest sens podróżowania?

W książkach podróżniczych jest wiele porad i praktycznych wskazówek ale niewielu piszących dzieli się przeżyciami, czy refleksjami. Bo przecież podróżowanie to nie tylko „jak tanio polecieć, przenocować, co zjeść i zobaczyć w trzy dni”. Docierając do celu i osiągając zamierzone cele naszej podróży tracimy to co najistotniejsze: podróżowanie właśnie. Podróżowanie rozumiane nie jako docieranie do miejsca pobytu ale smakowanie i kontemplowanie tego wszystkiego co nam się w trakcie tej podróży przydarza.

Marcin Wilk w swojej książce „W biegu…książka podróżna, rozmowy z pisarzami” cytuje fragment wiersza Leopolda Staffa, pt.”W przededniu”: A największą mi rozkoszą podróż niż przybycie. Dalej Wilk pisze tak: Bywa to droga przede wszystkim poprzez czas, innym razem poprzez kraje i kultury, w jeszcze innym przypadku może chodzić o introspekcję, podróż w głąb samego siebie. Wszystko dzieje się na różnych planach i w różnym tempie. W tekstach wielokrotnie pojawia się zatem – w rozmaitych kontekstach – ucieczka i pogoń, poszukiwania i strata, zbliżanie się i oddalanie.

Cel podróży jest ważny, ale nie mniej jest ważna droga, którą pokonujemy by do tego celu dotrzeć. To droga, która nie tylko wiedzie przez kraje i kultury ale często prowadzi przez zakamarki duszy, korytarze myśli i labirynty emocji. Podróżowanie jest częścią urody życia.

Katarzyna Magdalena Domańska (red.)

→ Pytanie coachingowe: Na jaką podróż przyszedł czas w Twoim życiu?

Zrobić coś dobrego dla kobiet

Kim jest Elżbieta Jeznach? Wydawcą, businesswoman, liderką, organizatorką kongresu? W której roli czuje się Pani najlepiej?

Lubię łączyć różne role. Każda z nich zawiera określone zadania do wykonania i gdybym czuła się dobrze tylko w jednej roli, nie mogłabym zrealizować żadnego projektu wydawniczego ani eventowego kompleksowo. Na początku większość rzeczy robiłam sama i wtedy elastyczność i umiejętność odnajdywania się w każdej sytuacji okazały się kluczowe w powodzeniu projektu. Obecnie mogę liczyć na zaufany zespół wspaniałych dziewczyn, bez których nie byłoby tak zwanej wisienki na torcie. Czytaj dalej

Przepis na sukces? Być wiernym swoim wartościom

Agnieszko, przygotowując się do rozmowy z Tobą, znalazłam taki oto wpis: „Agnieszka Kazuś-Musiał, która od 15 lat tworzy i kreuje usługi inne niż wszystkie”. Co Ty na to?

Tak, autorką tego opisu jest Iwona Majewska Opiełka, autorka logodydaktyki, koncepcji wspierającej rozwój człowieka. Z Iwoną znamy się już kilka lat, współpracujemy ze sobą na kilku płaszczyznach. Cieszy mnie, że tak jestem przez nią postrzegana, bo przy okazji Dni Siły, konferencji wspierającej rozwój, Iwona zawsze mnie tak przedstawia .

Czy mogłabyś opowiedzieć o tym, co to znaczy według Ciebie kreować usługi inne niż wszystkie?

Firma, którą współzarządzam jest firmą usługową. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że świadczenie usług ogranicza się do wypełniania zobowiązań wynikających z  zawartych z klientem umów. My działamy inaczej. Wychodzimy poza przyjęte standardy. Dbamy o poszczególne potrzeby klienta, tak aby wzajemnie się wzbogacać i rozwijać. Szczególną wagę przywiązuję do samego rozwoju mojego zespołu. Czytaj dalej